
Wiatr uwięziony w różanym krzewie
- Autor: Wiesław W. Fałkowski
- Tytuł: Wiatr uwięziony w różanym krzewie i inne opowieści nie z tej ziemi
- Forma: opowiadania / proza
- Dostępność: paperback / hardcover
- ISBN — 978-83-981667-0-6
- Długość: 164 strony
„Wiatr uwięziony w różanym krzewie i inne opowieści nie
z tej ziemi” Wiesława Fałkowskiego to zbiór opowieści niesamowitych osadzonych
w realiach XIX-wiecznej Galicji.
Piekary, Podgórze, Lanckorona, Swoszowice, Kraków i Wieliczka. Stare domy, zamknięte pokoje, cienie na ścianach, rodzinne winy, przemilczana krzywda, zapach róż
i głosy tych, których nikt naprawdę nie pożegnał.
To książka o miejscach, które pamiętają więcej, niż ludzie chcieliby przyznać. O pokojach, w których nadal ktoś stoi. O ogrodach, gdzie porusza się tylko jeden krzew, choć nie ma wiatru. O domach, które wyglądają spokojnie, dopóki ktoś nie zapyta, co naprawdę wydarzyło się przed laty.
„W starych domach nic nie ginie bez śladu.
Czasem zostaje zapach lubczyku w zamkniętym pokoju, cień na ścianie, płacz dziecka, którego nikt nie usłyszał na czas, albo wiatr uwięziony
w różanym krzewie.”
W tych opowieściach groza nie przychodzi z zewnątrz. Nie puka nagle do drzwi. Ona już tam jest
— w rzeczach, w zapachu,
w milczeniu, w niezamkniętej sprawie, w czyimś winie i w czyimś późnym strachu.
To nie są historie o duchach, które przychodzą straszyć.
To historie o tym, że przeszłość czasem nadal stoi w pokoju.
Tu można kupić książkę:

„Wiatr uwięziony w różanym krzewie i inne opowieści nie z tej ziemi” Wiesława Fałkowskiego to zbiór sześciu opowieści niesamowitych osadzonych w realiach XIX-wiecznej Galicji. Ich akcja prowadzi czytelnika przez Piekary koło Krakowa, Podgórze, Lanckoronę, Swoszowice, Kraków
i Wieliczkę — miejsca realne, rozpoznawalne, historycznie zakorzenione,
a jednocześnie otwarte na to, co nie daje się łatwo wyjaśnić.
To nie jest książka o duchach rozumianych jako efektowna groza. Nie ma tu taniego straszenia, krzyku ani teatralnego horroru. Niesamowitość pojawia się cicho: w poruszającym się bez wiatru krzewie róży, w cieniu na ścianie,
w pokoju, który nie chce przyjąć nowych mieszkańców, w pustym placu pamiętającym dawne morderstwo, w dziecku, które nie może znaleźć mamy. Każde z opowiadań wyrasta z bardzo konkretnego świata: mieszczańskich domów, galicyjskich willi, stancji, gabinetów lekarskich, pokoi po zmarłych, ogrodów, ganków, promów, kolei i lokalnych plotek.
Najważniejszym bohaterem tej książki jest pamięć. Nie abstrakcyjna, historyczna czy pomnikowa, ale pamięć miejsc i rzeczy. Domy pamiętają tych, którzy w nich cierpieli. Pokoje zachowują zapachy i gesty dawnych mieszkańców. Przedmioty, szyldy, lustra, róże, bielizna, fortepian, cień na ścianie — wszystko może stać się nośnikiem winy albo krzywdy, której nikt nie nazwał we właściwym czasie.
W tych opowieściach przeszłość nie odchodzi dlatego, że ktoś zamknął drzwi, sprzedał dom, przemilczał śmierć albo uznał sprawę za zakończoną. Przeciwnie: im bardziej bohaterowie próbują nie wiedzieć, tym mocniej świat wokół nich zaczyna mówić. Czasem szeptem, czasem zapachem, czasem cieniem, czasem dziecięcym głosem.
Szczególną siłą zbioru jest jego polsko-galicyjskie osadzenie. Niesamowitość nie została zawieszona w nieokreślonej, gotyckiej dekoracji, lecz wpisana
w bardzo konkretną mapę: Wisłę pod Tyńcem, podgórski dom lekarski, lanckorońską uliczkę schodzącą od rynku, uzdrowiskowe Swoszowice, krakowską Wesołą i wielickie domy pachnące solą oraz wilgocią. Dzięki temu groza nie jest obca. Przeciwnie — wydaje się miejscowa, znajoma, prawdopodobna.
Każde opowiadanie dotyka innego rodzaju niepokoju. „Wiatr uwięziony
w różanym krzewie” opowiada o dziecku, którego nieobecność staje się bardziej realna niż obecność żywych. „Cienie na ścianie” to historia rodzinnego milczenia i winy, która przybiera kształt widzialnego znaku. „Ludwika Millerowa” pokazuje kobietę, wokół której inni gasną, jakby samo jej istnienie odbierało im siły. „Pokój południowo-zachodni” jest opowieścią o domu, który nie chce uwolnić się od dawnej właścicielki. „Pusty plac” mówi o rodzinnym awansie zbudowanym na przemilczanej zbrodni. „Zagubiona duszyczka” zamyka tom najciszej i najboleśniej: historią dziecka, które nie straszy, lecz szuka matki.
To książka o krzywdach, które nie znalazły języka. O winach, które przetrwały w ścianach. O kobietach zamkniętych w cudzych domach, dzieciach pozostawionych bez opieki, rodzinach broniących własnej wersji prawdy
i miejscach, które po latach zaczynają mówić za zmarłych.
„Wiatr uwięziony w różanym krzewie i inne opowieści nie z tej ziemi” można czytać jako zbiór nastrojowych historii niesamowitych, ale także jako opowieść o moralnej pamięci świata. Bo tutaj duch nie zawsze jest zjawą. Czasem jest tylko tym, czego nie dało się pogrzebać.
To nie są historie o duchach, które przychodzą straszyć.
To historie o tym, że przeszłość czasem nadal stoi w pokoju.
